Od czego zacząć?

Od rozwieszenia taśmy na wysokości nieco powyżej kolana. Jej długość nie powinna przekraczać 7 - 10 metrów.
Naukę rozpoczniemy od opanowania stania na jednej nodze. Stajemy przy taśmie mniej więcej w odległości metra od punktu zaczepienia (pewnie drzewa), dominującą nogą przy taśmie. Ustawiamy tę nogę na taśmie blisko ciała i nie zwracamy uwagi na to, że trzęsie się razem z taśmą. Gdy ją obciążymy przestanie. Nóżkę ustawiamy zawsze wzdłuż taśmy !, ustawienie bokiem wprowadzi taśmę w dodatkowe boczne wychylenia.

Ważną sprawą jest, aby starać się nie patrzeć pod nogi a najlepiej na koniec taśmy, aby błędnik miał stały punkt odniesienia. Kolejna czynność to wybicie się w górę Z NOGI USTAWIONEJ NA TAŚMIE. Wydawać się to będzie niemożliwym, ale po kilku próbach powinno się udać. Czemu nie z nogi stojącej na ziemi? Bo wtedy ciężar ciała nie będzie znajdował się nad taśmą a z boku, co uniemożliwi nam stanięcie na taśmie. I tak ćwiczymy aż będziemy utrzymywać równowagę na tyle długo, aby dostawić drugą nogę i ustać kila sekund. A potem to już samo pójdzie do przodu. Z początku można sobie pomagać podpierając się na czyimś ramieniu, ale nie polecamy tej metody gdyż może wydłużyć naukę samodzielnego chadzania po tasiemce.

Nie zaczynajcie nauki stając na środku taśmy. Tam wychylenia boczne są największe i najtrudniejsze do opanowania.

Pierwsze dwa trzy kroki powinniście stawiać po kilkunastu minutach treningu. Jeśli zajmie Wam to więcej czasu, nie ma się co zrażać. Strach przed upadkiem jest na początku największym wrogiem slackera. Potem staje się jego sprzymierzeńcem.